*Dom Castillo*
5 letnia dziewczynka właśnie żegnała się ze swoją mamą, która wyjeżdża na pierwszy koncert po urodzeniu swojej córki.
- Mamusiu kiedy wrócisz?- Zapytała smutnym głosem dziewczynka.
- Nie wiem skarbie. Będę najszybciej jak się da.- Uśmiechnęła się do córki po czym wyszła z domu.
Kilka dni później...
Dziewczynka cały czas pytała swojego tatę gdzie jest jej mama. On nie chciał jej powiedzieć. Wiedział, że musi powiedzieć córce o śmierci mamy, ale nie wiedział jak.
- Tatusiu gdzie jest mamusia?- Zapytała kolejny raz. Mężczyzna wziął ją na kolana i zaczął mówić.
- Słoneczko... Mamusie wzięły ze sobą aniołki. Mamusia jest w niebie.- Powiedział i przytulił jeszcze bardziej pogrążoną w smutku córkę.
German
Muszę jechać z Violą do..? Nie wiem gdzie, ale wiem, że tam będzie bezpieczniejsza.
- Violu już tak późno. Idź do pokoiku.- Powiedziałem
- Dobrze dobranoc tatusiu.- Po wyjściu córki udałem się do kuchni gdzie był Ramallo.
- Ramallo kup proszę 2 bilety do Włoch. Wyjeżdżam z Violettą.
- Dobrze. Jutro z samego rana będziesz miał bilety. Tylko German zastanów się czy to warto..?- Zapytał. Ja poszedłem do swojej sypialni.
Następny dzień...
- Tatusiu ja nie chcę! Ja nie chcę wyjechać!- Mówiła Violetta
- Ja wiem. Jak pojedziemy to może znajdziesz sobie koleżankę? Chodź do samochodu...
Lotnisko...
Za kilka godzin będziemy w całkiem nowym miejscu. Violetta prawie nie mogła się oderwać od Olgi i Ramallo. Będzie to dla niej trudne, ale w końcu zrozumie, że to co zrobiłem to po to, żeby ją chronić.
12 lat później...
Violetta
'Drogi Pamiętniku
Jestem na lotnisku. Tata znowu chce mnie wywieźć. Poznałam koleżankę (Francesca), ale ona kilka lat temu pojechała do Buenos Aires. Ja właśnie tam wracam. Mam nadzieje, że ją spotkam'
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę krótki, ale drugi będzie dłuuuższy;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz