środa, 11 czerwca 2014

Zawieszam

Widzę, że mój blog nie ma ani jednego komentarza:'(. Dlatego dopóki nie będzie kilku komentarzy - zawieszam bloga.  

niedziela, 1 czerwca 2014

4.Rozdział

Violetta
Nie wierzę! Wszyscy mnie okłamują! Muszę pogadać z tatą, mam dosyć kłamstw. Ciekawe co jeszcze mnie czeka? Może mam babcie, dziadka, wujka jakieś inne ciocie o których nie wiem. Kiedy weszłam do gabinetu taty on zaczął się wypytywać jak minął mi dzień a ja na to:
-Tato czemu mnie okłamałeś?! Czemu nie powiedziałeś mi, że Angie jest moją ciocią? Czemu? Dla Ciebie niby prawda jest najważniejsza a sam mnie okłamujesz! Wiem, że chcesz mnie chronić, bo nie chcesz, żeby mi przydarzyło się to samo co mamie, ale mógłbyś mnie chronić nie okłamując mnie.- Już miałam łzy w oczach, chcę wykrzyczeć mu wszystko prosto w twarz, ale zanim to zrobię muszę wszystko przemyśleć. Pobiegłam do pokoju i położyłam się na łóżko pogrążając się w marzeniach. Lepiej byłoby gdyby mama była przy mnie. Mam Francescę, na której zawsze mogę polegać i kilku znajomych. Są naprawdę pomocni. Chcę się dostać do Studia, ale na razie nie mam zamiaru widywać się z Angie i tatą. Nie wiem ile będę na nich zła. Chce po prostu, żeby uszanowali to, że chcę, żeby mówili mi prawdę. Jedyna guwernantka, którą naprawdę polubiłam to moja ciocia. Czego jeszcze się dowiem? Że jestem adoptowana czy coś w tym stylu? Z dalekich myśli wyciągnęło mnie pukanie do drzwi.
-Jeśli nie jesteś Angie ani moim tatą to możesz wejść!- Powiedziałam a moim oczom ukazały się Fran i Cami.
-Viola czemu tak wybiegłaś? Wszyscy w Studiu się o Ciebie martwiliśmy.-Mówiła Fran.
-Nie chcę was zadręczać swoimi problemami.
-Dopóki nie powiesz to stąd nie wyjdziemy więc nie masz wyjścia.-Powiedziała Cami
-No skoro muszę... Chodzi o to, że Angie po pierwsze nie powiedziała mi, że uczy w Studiu, a po drugie... Okazało się, że jest moją ciocią. Nie chcę widzieć ani jej ani taty przez najbliższy tydzień.
-Nie przesadzaj chyba aż tak źle to nie jest? W końcu powiedzieli Ci prawdę.-Mówiła Fran
-Tak, ale musiałam na to czekać 12 lat.
-A nie próbowałaś wcześniej coś się dowiedzieć?
-Próbowałam, ale po kilku próbach znudziło mi się zdanie: 'Pogadamy jak będziesz starsza'. Teraz kiedy o tym wiem to żałuję, że się co kolwiek dowiedziałam.
-Ja bym się cieszyła...
-Z tego, że Cię okłamują? Fran...
-No co? Przynajmniej bym wiedziała, że mam jakąś rodzine. Dobra zmieńmy temat. Viola idziesz w końcu na przesłuchania? Jutro ostatni dzień.
-Nie wiem, na pewno nie dam rady.
-Nie poddawaj się tak. My też tak myślałyśmy a jednak się udało.
-Ale wam rodzice pomagali i mówili, że dacie radę, a mój ojciec nawet nie pozwolił mi iść.
-My Ci przecież pomożemy.
-No właśnie, nie jesteś sama. Masz nas.- Dziewczyny pocieszały mnie przez cały czas lecz ja naprawę nie wiem czy iść na przesłuchania. Przecież jak tata się dowie wpadnie w furię i tyle z tego będzie, że przez miesiąc będę uczennicą Studia i znowu będziemy skłóceni.

Kolejny dzień

Postanowiłam, że jednak pójdę na przesłuchania. Nie obchodzi mnie zdanie taty. Chcę się uczyć wszystkiego co jest związane z muzyką. Chcę być taka sama jak moja mama, bo ona nigdy mnie nie okłamała.
-Viola chodź teraz twoja kolej!-Powiedział Maxi.
-Ze co? Ja mam tam iść? Nie dam rady! Nie wejdę tam sama!
-A kto powiedział, że idziesz tam sama?-Powiedziała Cami.
Weszliśmy i zaczęliśmy piosenkę. Wyszło świetnie! A na dodatek dziś mają być ogłoszenia kto się dostał. Po skończonej piosence poszłam przed salę i spotkałam tam jednego chłopaka.
-Hej jestem Tomas. To ty wczoraj byłaś na moim przesłuchaniu?
-Jestem Violetta. Tak byłam. Ty napisałeś ten kawałek? Jest świetny.
-Dzięki. Ja go napisałem, ale twój był o niebo lepszy.
-Podsłuchiwałeś?
-Tak troszkę. Przepraszam, ale jeśli nie wrócę do pracy to mnie wyleją. Miło było Cię poznać. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.
-Ja też. Pa.- Ten chłopak naprawdę jest fajny. No w końcu idą z wynikami! Kiedy wywiesili na tablicy wyniki zaczęłam szukać swojego imienia. Znalazłam! Dostałam się! To sen? Ja śnie czy to się dzieje naprawdę?! Nie wierze, że się dostałam!


sobota, 5 kwietnia 2014

Violetta 3

Dokładnie 4 dni temu Violetta 3 zaczęła powstawać. Niestety w Polsce pierwsze odcinki będą puszczane dopiero może pod koniec roku 2014 lub 2015 roku :(. 

sobota, 29 marca 2014

3. Rozdział

Kolejny dzień:
Violetta

-Tato muszę Ci coś powiedzieć. Tylko nie bądź zły.-Powiedziałam.
-Dobrze powiedz.
-Pamiętasz, że nie dawno znalazłam Francescę? No to chodzi o to, że ona chodzi do Studia i no ja też bym chciała i się zapisałam na egzaminy wstępne. Nie jesteś zły?
-Coo?! Nie Violetta! Nie pozwalam Ci! A teraz marsz do swojego pokoju i nie wychodź!
-Ale tato! Dziś są egzaminy!
-Idź do tego Studia i to odwołaj!-Powiedział. Wyszłam z domu i poszłam do Studia. Po 15 minutach byłam na miejscu. No niestety stało się to czego się bałam.
-Viola w końcu jesteś.-Powiedziała Fran. A Cami od razu przybiegła do mnie.
-Poczekajcie tu dziewczyny muszę coś załatwić.-Powiedziałam i ruszyłam do gabinetu dyrektora.
-Dzień dobry Antonio...-Przywitałam się.- Ja chciałabym zrezygnować z egzaminu do Studia.
-No dobrze... Szkoda, ale jakbyś chciała zdawać to masz jeszcze dwa dni.
-Nie Antonio mój ojciec w życiu się nie zgodzi.-Powiedziałam i wyszłam. Na szczęście dziewczyn nie było więc poszłam na plac i zaczęłam pisać w pamiętniku. No przynajmniej próbowałam bo znów ktoś mi przerwał.
-Viola, a ty tu? Nie powinnaś iść na egzaminy?-To była Cami.
-Nie... Jednym słowem ojciec. Nie zgodził się, żebym zdawała.
-Przykro mi. Szkoda, że nie będziesz z nami.
-Nawet nie wiadomo czy bym zdała.
-Nie gadaj bzdur! Zdałabyś na pewno.-Powiedziała.

Angie
Naprawdę nie rozumiem dlaczego German się na to, żeby Viola zdawała do Studia.
-German czemu się nie zgodziłeś? Chcesz, żeby Violetta była szczęśliwa, ale jej nie pozwoliłeś. Wiem, że jestem tylko guwernantką i nie powinnam się wtrącać, ale chcę byś nie popełniał pochopnych decyzji.
-Tak wiem. Tylko chodzi o to, że nie chce by coś jej się stało. A tak po za tym Angie nie wtrącaj się w nie swoje sprawy.-Powiedział i poszedł do gabinetu. Ja wyszłam i poszłam prosto do Studia. Nie chciałam się spóźnić na egzaminy. Weszłam do sali, a zaraz po tym wszedł pierwszy (chyba) przyszły uczeń. Miał na imię Tomas. Zaśpiewał własną piosenkę. Ukradkiem oka zobaczyłam Violettę przysłuchującą się. Tomas zaprosił ją potem do piosenki. Myślę, że nie wyjdę z tego cało. Nie powiedziałam Violi, że uczę w Studiu... 

Po egzaminach:

-Angie nie wierze! Nie powiedziałaś  mi, że uczysz w Studiu! Jedyna guwernantka którą polubiłam musi kłamać?! Na prawdę?!
-Violu przepraszam. Gdybym ci powiedziała, a German by się o tym dowiedział to by mnie zwolnił. 
-Jest coś jeszcze o czym nie wiem?-Powiedzieć czy nie?
-W sumie to tak. Ja... Jestem...
-No Angie to dla mnie ważne powiedz.
-Jestem twoją ciocią.-Powiedziałam w końcu.
-Co?! Znowu tata mnie okłamał! Nie wybaczę mu tego!-Powiedziała.
-Nie Violu spokojnie. To nie jego wina bał się o ciebie.
-Tak bał się o mnie! Mógłby mnie chociaż puścić na egzaminy. Teraz to już klapa! Na pewno się nie zgodzi.












sobota, 22 marca 2014

2 rozdział

Kolejny dzień...

Violetta
~Dziś chcę znaleźć Fran. Podobno uczy się w tym Studio. Tak bym chciała ją zobaczyć. Kiedy ostatni raz się widziałyśmy miałam 13 lat. Dużo się od tej pory zmieniło. Będziemy mieć dużo do nadrobienia. ~ Pomyślałam i zeszłam na dół. Tam był mój tata, Ramallo i jakaś kobieta. ~Pewnie znowu jakaś guwernantka, którą znienawidzę.~
-Tato kto to jest?- Zapytałam.
-To twoja nowa guwernantka.-~Tak myślałam~
-Ja idę na spacer. Potem ją poznam. A zresztą poco?! I tak będzie jak każda inna.- I wyszłam. Usłyszałam tylko "Przepraszam ona już taka jest." Szłam drogą, która nie miała końca.~ Mam nadzieje, że trafię do tego Studia. Chcę koniecznie widzieć Fran! Tyle się nie widziałyśmy. Może już ma jakąś przyjaciółkę na moje miejsce?~ Weszłam do jakiegoś budynku. To chyba to Studio... Raczej tak. Wszędzie jest napis "Studio 21". Nagle usłyszałam bardzo mi znajomy głos.
-Violetta?!-Tak to ona to Fran!
-Francesca! Nie mogę uwierzyć!-Podbiegłam do niej.
-Kiedy przyjechałaś? Czemu nie dałaś w ogóle znać, że przyjeżdżasz?-Zasypywała mnie pytaniami.
-Nie miałam czasu. Przyjechałam wczoraj. Musimy te kilka lat nadrobić.-Powiedziałam.
-Oczywiście. Dziś w parku?
- Fran może lepiej przyjdziesz do mnie? Ledwo co tu trafiłam. Jestem tu dopiero 2 dni.
-Ok będę o 17. Tylko podaj mi swój adres. To nie są Włochy. Nie wiem gdzie mieszkasz.- Powiedziała a ja podałam jej adres. Gadałyśmy jeszcze przez chwilę i poszłam do domu bo musiała iść na lekcje.

Francesca
Nie mogę uwierzyć, że Viola przyjechała! Dobre kilka lat się nie widziałyśmy. Zaczęła się lekcja z Pablo.
-Dzieciaki jutro i przez kolejne trzy dni nie będzie lekcji, ponieważ są przesłuchania.-Mówił Pablo. Wszyscy byli uradowani. Lekcja szybko zleciała, a skoro to była ostatnia to trzeba iść się szykować do Violi. 
-Fran!-Krzyknęła Cami gdy wychodziłam.
-Tak?
-Wiesz nie chce się wtrącać, ale kim była tamta dziewczyna?
-Violetta. Poznałam ją kiedyś we Włoszech. Wczoraj przyjechała do Buenos Aires a co?
-Nic nic...-Kłamać to ona nie umie.
-Cami. Mów nie umiesz kłamać.
-Potem Ci powiem.-Wymiguje się... Ale robi jak chce. Pożegnałyśmy się i poszłam do domu przygotować się. Zanim się obróciłam była już 16.45. Wyszłam i ruszyłam w stronę domu Violi. Nadal nie mogę uwierzyć, że wróciła. Równo o 17.00 weszłam do jej domu. Był zupełnie inny niż ten we Włoszech. Zupełnie inne kolory inny wystrój. Jej tata powiedział, że jest u siebie w pokoju więc ruszyłam, jej szukać. Pierwszy raz tu jestem a czuję się jakbym kiedyś już tu była. Weszłam na górę po schodach i weszłam do pierwszego lepszego pokoju. Na szczęście okazało się, że dobrze trafiłam. To pokój Violi. Jednak instynkt nigdy nie zawodzi. Przez ten cały czas próbowałyśmy nadrobić te kilka lat. Gadałyśmy, śmiałyśmy się, a po chwili doszło do walki na poduszki. Kiedy jednak skończyłyśmy zabawę, zauważyłam na jej biurku tekst i nuty jakiejś piosenki i w rogu pokoju gitarę. Wzięłam gitarę i nuty a tekst dałam Violi. Ona dziwnie na mnie patrzyła, jednak ja postanowiłam sprawdzić czy jeszcze chociaż nutka talentu jest w jej głosie. Zaczęłam grać, a ona zaczęła śpiewać. Na początku chyba się bała, ale pod koniec dała czadu. Po skończonej piosence przytuliłyśmy się.
-Świetnie! Violu jutro przyjdź do Studia o 11. Mam pewien pomysł.
-Co? Co znowu?
-Nie powiem. A tak w ogóle to twoja piosenka?
-No... Tak jakby tak...
-Nie umiesz kłamać. To jest twoja piosenka. Nie martw się. Twój tata na pewno nie usłyszał.
-Taak nie usłyszał. On ma gumowe ucho. Nie wiadomo czy nawet teraz nie podsłuchuje.
-A tam. Ważne, że twój talent się nie ulotnił. Jutro ci kogoś przedstawię. A teraz muszę się zbierać. Późno już.-Pożegnałyśmy się a ja ruszyłam nie w stronę domu tylko w stronę Studia. Weszłam do gabinetu dyrektora i zapytałam kiedy będzie można się zapisać na egzaminy wstępne.

Następny dzień...

Violetta
Obudziłam się równo o 8.00. Ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Po śniadaniu miałam mieć lekcje z tą nową guwernantką. Wcale nie chce jej znać. Nie powiem wygląda sympatycznie, ale wszystkie takie są. Na początku miłe, a potem..? Brak słów. No ale jak już muszę to ją poznam. Lekcje nawet szybko minęły. Była 10.30 czas się zbierać do Studia.
-Tato wychodzę!-Krzyknęłam. 
-Dobrze, ale wróć na obiad.- I wyszłam. Mam nadzieję, że Fran nie wymyśliła nic głupiego. Muszę jej zaufać w końcu jesteśmy przyjaciółkami. Po chwili dotarłam do Studia. Wypatruję Fran lecz nigdzie jej nie widzę. Może jeszcze jej nie ma? Wyszłam na plac przed Studiem i usiadłam na ławce. Chciałam zacząć pisać coś w pamiętniku lecz nie zdążyłam, bo poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu. Odwróciłam się i ujrzałam Francesce z jakąś dziewczyną u boku. 
-Cześć Violu. To jest Cami. Moja przyjaciółka.-Przedstawiła ją i się przywitałyśmy. Ciekawe co jeszcze mnie dziś spotka?- Violu musisz mi coś wypełnić...- Powiedziała. Co ona knuje?! Podała mi jakąś kartkę. Przeleciałam wzrokiem jedno zdanie: Karta do egzaminów Studia.
-O nie Fran nie zrobisz mi tego!- Mówiłam.
-Przecież to tylko karta do Studia. Pójdziesz na egzaminy i będziemy się widzieć codziennie.-Powiedziała Fran.
-Violu to nic strasznego. Tylko Francesca się bała. Wszyscy inni dali radę.- Zaśmiała się Camilla.
-Ha ha ha bardzo śmieszne Cami!- Powiedziała oburzona Francesca.
-Przecież to prawda. Nie pamiętasz już jak się zamknęłaś w łazience?
-Dziewczyny nie ułatwiacie mi tego! Jeśli już mam iść do Studia to dajcie mi to przemyśleć. Mój ojciec na pewno nie będzie zadowolony. Nie pozwoli mi tu chodzić znów mnie wywiezie i znowu się rozstaniemy.
-Ale nie musisz mu o tym mówić. Może... Powiedz mu, że chcesz chodzić na naukę gry na pianinie. Wtedy ci raczej pozwoli.-No tak Fran i te jej rady...
-Ale jak już się dowie to nie będzie pięknie. A zresztą śpiewałam tylko raz. I to i tobą. Przed kimś innym nie dam rady.
-Dasz radę. Pomożemy ci.-Powiedziała Cami. Poszłyśmy do sali muzycznej i dziewczyny zaczęły mnie szkolić.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak?
Mam nadzieje, że się podobało.
Następny być może dodam we wtorek:)
Liczę na komentarze

niedziela, 16 marca 2014

1 rozdział


*Dom Castillo*

5 letnia dziewczynka właśnie żegnała się ze swoją mamą, która wyjeżdża na pierwszy koncert po urodzeniu swojej córki.
- Mamusiu kiedy wrócisz?- Zapytała smutnym głosem dziewczynka.
- Nie wiem skarbie. Będę najszybciej jak się da.- Uśmiechnęła się do córki po czym wyszła z domu.

Kilka dni później...

Dziewczynka cały czas pytała swojego tatę gdzie jest jej mama. On nie chciał jej powiedzieć. Wiedział, że musi powiedzieć córce o śmierci mamy, ale nie wiedział jak.
- Tatusiu gdzie jest mamusia?- Zapytała kolejny raz. Mężczyzna wziął ją na kolana i zaczął mówić.
- Słoneczko... Mamusie wzięły ze sobą aniołki. Mamusia jest w niebie.- Powiedział i przytulił jeszcze bardziej pogrążoną w smutku córkę.

German
Muszę jechać z Violą do..? Nie wiem gdzie, ale wiem, że tam będzie bezpieczniejsza.
- Violu już tak późno. Idź do pokoiku.- Powiedziałem
- Dobrze dobranoc tatusiu.- Po wyjściu córki udałem się do kuchni gdzie był Ramallo.
- Ramallo kup proszę 2 bilety do Włoch. Wyjeżdżam z Violettą.
- Dobrze. Jutro z samego rana będziesz miał bilety. Tylko German zastanów się czy to warto..?- Zapytał. Ja poszedłem do swojej sypialni.

Następny dzień...

- Tatusiu ja nie chcę! Ja nie chcę wyjechać!- Mówiła Violetta
- Ja wiem. Jak pojedziemy to może znajdziesz sobie koleżankę? Chodź do samochodu...

Lotnisko...

Za kilka godzin będziemy w całkiem nowym miejscu. Violetta prawie nie mogła się oderwać od Olgi i Ramallo. Będzie to dla niej trudne, ale w końcu zrozumie, że to co zrobiłem to po to, żeby ją chronić.

12 lat później...

Violetta

'Drogi Pamiętniku
Jestem na lotnisku. Tata znowu chce mnie wywieźć. Poznałam koleżankę (Francesca), ale ona kilka lat temu pojechała do Buenos Aires. Ja właśnie tam wracam. Mam nadzieje, że ją spotkam'
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę krótki, ale drugi będzie dłuuuższy;)

Hejoo;)

Hej! Jestem Julia. Będzie to blog o Violetcie i jej przyjaciołach. Zapraszam również na mojego drugiego bloga : http://opowiscizzyciavioletty.blogspot.com/. Na tym blogu będzie już dziś 1 rozdział. Miłego czytania:)
Pozdrawiam